Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 168 komentarzy

Kłamstwo przeminie,prawda nie zginie

Adam Zawrat - Prawda, cnota i sprawiedliwość z jednego pochodzą gniazda. Trudno dla nich znaleźć rymowanie.

Kłamstwo i bezprawie przeciw prawdzie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sędziowie wojskwi przerwali milczenie, a teraz ich przełożeni udawadniają do czego służą kodeksy karne.

W programie Uwagana programie TVN w dniu dzisiejszym pokazano: 

 

Chcą ich ukarać za prawdę
20 maja 2011 19:50
Trzy lata temu ujawnili dziennikarzom najbardziej skrywane tajemnice sądownictwa wojskowego. Dwóch sędziów opowiedziało o naciskach przy wyrokach, o nieprawidłowo wydanych orzeczeniach i o nepotyzmie. Za wystąpienie przed kamerą próbuje się ich ukarać.
AAA
Wideo (1/1)
Chcą ich ukarać za prawdę
 
var play_f5e49bee22fc742c8e13aa1fb10375db = new SWFObject("_d/lay/std/play.swf", "playbuttonf5e49bee22fc742c8e13aa1fb10375db", "18", "18", "8", "#336699"); play_f5e49bee22fc742c8e13aa1fb10375db.addParam("wmode", "transparent"); play_f5e49bee22fc742c8e13aa1fb10375db.addVariable("link", "48231,wideo,262472,chca_ich_ukarac_za_prawde,chca_ich_ukarac_za_prawde,reportaz.html"); play_f5e49bee22fc742c8e13aa1fb10375db.write("swfPlay_f5e49bee22fc742c8e13aa1fb10375db");
var vl_vidbox = new ContentChanger("vidbox",0); vl_vidbox.initialize();
- Sędziowie sądownictwa wojskowego dążyli do jak najszybszego i bezwzględnego ukarania mnie. Wszczęto wobec mnie postępowanie dyscyplinarne. Zaocznie skazano mnie i to na najcięższą karę – złożenia urzędu sędziego – mówi Piotr Kamiński, były sędzia wojskowy, obecnie adwokat.

Dla Piotra Kamińskiego, który od trzech jest adwokatem, ta kara to plama na honorze. Choć nie łączy go już nic z wojskowym wymiarem sprawiedliwości, to wciąż musi stawać przed sądem wojskowym za to, że przed kamerami mówił otwarcie o nieprawidłowościach w sądownictwie wojskowym.

Sprawa za zamkniętymi drzwiami sądu wojskowego grozi też Mariuszowi Lewińskiemu. Zarzut jest ten sam - ujawnienie nieprawidłowości w wojskowy wymiarze sprawiedliwości

- Ja mam wrażenie, że wyrok już został wydany, ale jeszcze nie został mi ogłoszony. Piotr Kamiński został wydalony ze służby sędziowskiej za to, że mówił prawdę. Ja jestem następny w kolejce - uważa Mariusz Lewiński, sędzia wojskowy w stanie spoczynku.

Sędziowie Lewiński i Kamiński trzy lata temu opowiedzieli dziennikarzom UWAGI! o tym, jak funkcjonuje wojskowy wymiar sprawiedliwości. Mówili o sprawach, które miały nie wyjść na jaw w imię nieformalnych zasad obowiązujących w środowisku wojskowych sędziów i prokuratorów.

- Przyszedł do mnie pułkownik i powiedział, ze jest oskarżony, znajomy kogoś z departamentu. Powiedział, że trzeba mu wydać wyrok łagodny. Przyjąłem to do wiadomości, a postanowiłem sądzić jak nakazuje prawo – mówi Kamiński.

Kamińskie odnotował to w aktach sprawy. Wkrótce zaczęto go pomijać w awansach i wszczynano wobec niego postępowania dyscyplinarne. Sędzia Lewiński naraził się przełożonym, gdy informował ich o rażących błędach podczas posiedzeń sądów.

Przez wiele lat w sądach wojskowych postanowienia wydawali sędziowie, którzy nie mieli prawa tego robić. Tylko w jednym sądzie okręgowym znaleźliśmy kilkadziesiąt takich postanowień, o których doskonale wiedzieli prezesi sądów.

Sędziowie, którzy wydawali takie postanowienia nie ponieśli konsekwencji. Czując bezradność - Piotr Kamiński zdecydował się odejść z sądownictwa wojskowego. Jednak tuż po emisji programu sędziowie wojskowi zarzucili mu kłamstwa, oszczerstwa i szkalowanie wojskowego wymiaru sprawiedliwości.

- Żeby bronić się przed tymi zarzutami, byłem zmuszony wystąpić do sądu cywilnego. Niezawisły sąd okręgowy w Warszawie stwierdził, że wszystkie okoliczności podawane w programie TVN UWAGA! były prawdziwe - mówi Piotr Kamiński, były sędzia wojskowy.

Za obnażenie prawdy o sądownictwie wojskowym konsekwencje spotkały też sędziego Lewińskiego

- Po programie UWAGA! z 2008 roku, na mojej stronie internetowej zaczęły się pojawiać komentarze grożące mi rychłym niesprawiedliwym procesem - mówi Mariusz Lewiński, sędzia wojskowy w stanie spoczynku.

Sprawą zajęła się prokuratura rejonowa we Wrocławiu, która powołała biegłego, by ustalić kto jest autorem wpisów z groźbami wobec sędziego Lewińskiego.

- Komentarz został umieszczony przez sędziego wojskowego z Poznaniu. Wojskowa Prokuratura w Poznaniu umorzyła to śledztwo z uwagi na brak znamion czynu zabronionego - mówi Mariusz Lewiński.

Sędzia Lewiński ma szansę uniknąć sprawy dyscyplinarnej przed sądem wojskowym. Miesiąc temu sejm znowelizował ustawę o wojskowym wymiarze sprawiedliwości, pozwalając sędziom wojskowym na to, by w sprawach dyscyplinarnych stawali przed sądami powszechnymi.

Sędzia Mariusz Lewiński będzie musiał stanąć przed sądem wojskowym, bowiem trzy lata temu zarzucono mu nadużycia. Utracił immunitet, grozi mu sprawa karna. Wciąż jednak próbuje udowodnić swoją niewinność.

- Gdyby odpuścił, okazałbym się tchórzem. Ja nie mogę się wycofać - mówi Mariusz Lewiński.

Zobacz poprzednie reportaże na ten temat:

Nieprawidłowości w sądownictwie wojskowym

Wyroki pod dyktando
Od trzech lat odpowiedzialne polskie państwo nie interesuje się bezprawiem w wojskowym wymiarze sprawiedliwości. Ludzie na ktorych ciążą zarzuty popełnienia w przeszłości czynów niezgodnych z prawem na codzień wmawiają nam, że sprawiedliwie ocenią tragedię smoleńską. Ja im nie wierzę. Nie wierzę by ONI powiedzieli nam prawdę. Czy ta bezkarnośc dalej będzie powielana?
 
 

KOMENTARZE

  • Bezprawie trwa, a oni dalej osądzają
    Sytuację w sadownictwie i prokuraturze wojskowej przedstawiłem przy okazji Nangar Khel 28.07.2008 roku. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Sprawa naszych żołnierzy została zawieszona. niestety postępowanie prawników wojskowych nie zmieniło się.Ich przełożonych również.

    Oto co wówczas pisałem: http://www.promilito.fora.pl/pro-milito-obronnosc-polityka-wojsko-w-kraju-i-na-swiecie,17/afganski-final,159.html#703

    Sprawa, która od dawna wydawała się być kuriozalną, powoli odsłania swoje oblicze. Wojskowy wymiar sprawiedliwości znalazł się bowiem po tej stronie, co oskarżani żołnierze z Afganistanu.
    Sędziowie Wojskowego Sądu Okręgowego z Warszawy, do którego trafił akt oskarżenia dotyczący Nangar Khel, mają sprawy karne. Informuje „Polska” Ł. Cieśla: Cytat:
    Z naszych ustaleń wynika, że chodzi o sprawy związane z przekraczaniem uprawnień, m.in. wykorzystywanie przez nich służbowych aut do prywatnych celów: wyjazdów do domu, po zakupy czy nawet do solarium. Część postępowań wszczęto po doniesieniach samych sędziów. To efekt konfliktów w ich środowisku.

    - Z naszych ustaleń wynika, że chodzi o sprawy związane z przekraczaniem uprawnień, m.in. wykorzystywanie przez nich służbowych aut do prywatnych celów: wyjazdów do domu, po zakupy czy nawet do solarium. Część postępowań wszczęto po doniesieniach samych sędziów. To efekt konfliktów w ich środowisku.

    - Sędziowie powinni wyłączyć się ze składu orzekającego. Konflikty między sędziami a prokuratorami mogą wziąć górę nad rzetelnym wyjaśnieniem sprawy - uważają adwokaci związani ze sprawą Nangar Khel. Wątpliwości ma też Waldemar Żurek, członek zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia: - Jeśli o Nangar Khel miałby rozstrzygać sędzia, w sprawie którego toczy się postępowanie prokuratury, trzeba będzie zareagować - mówi.

    Sędziowie z warszawskiego Wojskowego Sądu Okręgowego nie widzą problemu. Nie zamierzają składać wniosków o wyłączenie. - Żadnemu z nas nie postawiono zarzutów. Te postępowania są prowadzone w sprawie, a nie przeciwko - zaznacza pułkownik Wiesław Pastuszak, zastępca prezesa WSO.

    Chodzi o prezesa warszawskiego sądu pułkownika Sławomira Puczyłowskiego. Nie udało nam się z nim skontaktować, jest na urlopie. Z naszych ustaleń wynika, że prokuratorzy podejrzewają go, iż w ostatnich latach wykorzystywał służbowy samochód do prywatnych dojazdów. Zamierzają postawić mu zarzut związany z przekroczeniem uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Kwota, którą zdaniem prokuratury bezprawnie wydano z publicznych pieniędzy na jego przejazdy, sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych.

    Prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu sędziego Puczyłowskiego. Jednak sąd dyscyplinarny przy Wojskowym Sądzie Okręgowym w Warszawie uznał wniosek śledczych za bezzasadny. Taką decyzję podjęli podwładni prezesa. Prokuratorzy złożyli zażalenie na tę decyzję. Żądają jednocześnie wyłączenia składu sędziowskiego.

    - Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego i to on będzie rozstrzygał w kwestii wyłączenia sędziów i uchylenia immunitetu - mówi podpułkownik Zbigniewziowie powinni wyłączyć się ze składu orzekającego. Konflikty między sędziami a prokuratorami mogą wziąć górę nad rzetelnym wyjaśnieniem sprawy - uważają adwokaci związani ze sprawą Nangar Khel. Wątpliwości ma też Waldemar Żurek, członek zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia: - Jeśli o Nangar Khel miałby rozstrzygać sędzia, w sprawie którego toczy się postępowanie prokuratury, trzeba będzie zareagować - mówi.

    Sędziowie z warszawskiego Wojskowego Sądu Okręgowego nie widzą problemu. Nie zamierzają składać wniosków o wyłączenie. - Żadnemu z nas nie postawiono zarzutów. Te postępowania są prowadzone w sprawie, a nie przeciwko - zaznacza pułkownik Wiesław Pastuszak, zastępca prezesa WSO.

    Chodzi o prezesa warszawskiego sądu pułkownika Sławomira Puczyłowskiego. Nie udało nam się z nim skontaktować, jest na urlopie. Z naszych ustaleń wynika, że prokuratorzy podejrzewają go, iż w ostatnich latach wykorzystywał służbowy samochód do prywatnych dojazdów. Zamierzają postawić mu zarzut związany z przekroczeniem uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Kwota, którą zdaniem prokuratury bezprawnie wydano z publicznych pieniędzy na jego przejazdy, sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych.

    Prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu sędziego Puczyłowskiego. Jednak sąd dyscyplinarny przy Wojskowym Sądzie Okręgowym w Warszawie uznał wniosek śledczych za bezzasadny. Taką decyzję podjęli podwładni prezesa. Prokuratorzy złożyli zażalenie na tę decyzję. Żądają jednocześnie wyłączenia składu sędziowskiego.

    - Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego i to on będzie rozstrzygał w kwestii wyłączenia sędziów i uchylenia immunitetu - mówi podpułkownik Zbigniew Rzepa, rzecznik Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.



    Czytaj całość: http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/27052,sedziowie-od-sprawy-nangar-khel-pod-lupa-prokuratorow,id,t.html

    Szczególnie charakterystyczne jest to, że sędziowie tego sądu, a zwłaszcza jego prezes nie widzi problemu, aby wyłączyć się z osądzania. Zgodnie z dotychczasowa praktyką Sąd Dyscyplinarny przy Wojskowym Sądzie Okręgowym którego prezesem jest płk Puczyłowski, uznał, że wniosek jest bezzasadny. Można to uznać za wzorcowe rozwiązanie. Podległy prezesowi sędzia uznaje, że bezzasadne jest oskarżanie jego prezesa. Grunt to mieć dobrego zastępcę. Płk Pastuszak broni swego szefa zgodnie z / no właśnie z czym?/
    Czy taki sędzia może orzekać w sprawie żołnierzy?
    W wielkim kłopocie jest Izba Wojskowa Sądu Najwyższego. Czy też będzie poszukiwany sposób na schowanie sprawy?
  • Naczelne władze polskiego państwa przyzwalają?
    Dlaczego zbudowano taki budynek dla Sądu Najwyższego? Właściwie ta innstytucja pozostawia obywatela na łaske bezprawia, jaki panuje w naszych salach sądowych. Sądownictwo wojskowe stanowi relikt minionej epoki, a zarzadzający wojskowym wymiarem sprawiedliwości wnieśli do obecnej rzeczywiistości nawyki i procedury stanu wojennego. Trudno nie dokonywac takiej oceny, gdy w Izbie Wojskowej SN możemy znależć sędziów, którzy wymierzyli określoną ilość wyroków po 13 grudniu 1981 roku.
    Jeżeli niektórzy z nich dziś decydują o sprawach personalnych wojskowego wymiaru sprawiedliwości, to mamy właśnie taki obraz prawników w mundurach. Bezprawie decyduje.Naczelne władze polskiego państwa przyzwalają?
  • Dlaczego władza ufa twórcom bezprawia?
    Oczywiście władza poprzez swoje zachowanie jest katalizatorem w istnieniu tego bezprawia. Można zrozumieć fascynację pana posła złotymi jaguarami, ale skoro sędzia w obliczu niespotykanego bezprawia szuka zrozumienia u przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości, a poseł ogranicza się do formalnego potraktowania sprawy, poprzez przesłania ze swojego biura listu do „kompetentnych” instytucji, to od wybrańca narodu należy oczekiwać więcej. Jeżeli dzisiaj pan poseł z ustami pełnymi obietnic bryluje w mediach, to trzeba mieć świadomość, że taki człowiek o interesy polski i Polaków nie zadba.
    Dla mediów ważne są ciągle wszelkie sensacje. Los faceta, który usiłował zgwałcić pokojówkę z hotelu jest ważny jedynie z pozycji wielkich pieniędzy, jakimi on operuje i nikt nie zadaje sobie pytania, o stan psychiczny i fizyczny napadniętej kobiety. Duże pieniądze są do dyspozycji za milczenie i odwołanie oskarżeń, a świat jest zmartwiony poszukiwaniem następcy gwałciciela. Teraz wybiorą kobietę, by sytuacja w MFW nie mogła się powtórzyć. Wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby to w tym hotelu Murzyn usiłował zgwałcić Żydówkę. Takie wzorce poszanowania prawa do nas docierają.
    Do powszechnych praktyk powojennego okresu należało odzwyczajanie ludzi od sprawiedliwości. Zaczęło się to po wojnie i jak piszą H.Pająk i S . Żochowski (Rządy zbirów s.72 „ przestępcze składy sędziowsko-prokuratorskie”
    Przede tymi sądami nie przysługiwało prawo obrony, oskarżenia były zbiorem kłamstw, przeinaczeń, zeznania wymuszano torturami. Obecnie przed wojskowym sądem w powyższej sprawie, nie ma tylko tortur, a prawo do obrony, to jedynie możliwość zabrania głosu.
    Ponadto w tych powojennych sądach też istniała instancja skarg. Każdą skargę na przedstawiciela władzy, przekazywano temu przedstawicielowi do załatwienia. Wynik był taki, że poszkodowany już nigdy więcej nie popełniał tego głupstwa. Dzisiaj jest tak samo. Skargę napisaną na bezprawne działanie Departamentu Sądów Wojskowych, a skierowana do Ministra Sprawiedliwości rozpatruje i odpowiedzi udziela Szef Departamentu Sądów Wojskowych.
    Jeżeli dziś zżymamy się na brak sprawiedliwości w sądach wojskowych, to musimy mieć świadomość, że jej źródłem są wieloletnie praktyki w tych sądach, które przekształciły się w swoiste, sprzeczne ze sprawiedliwością, normy postępowania.
    Władze sądownictwa wojskowego i prokuratura wojskowa z jednej strony usiłuje medialnie przedstawić się w zmienionych szatach, ale bielizna w którą jest ubrana, jest przesiąknięta zwyczajami i procedurami pochodzącymi z okresu powojennego.
    Pochodną powszechnego braku sprawiedliwości jest obojętność i przyzwalanie na bezprawie. Władza potrzebując wymiaru sprawiedliwości do politycznego stosowania bezprawia, toleruje stosowanie bezprawia w sądownictwie i prokuraturze wojskowej. Obywatele nie mają zaufania do wymiaru sprawiedliwości i stawiają sędziów na pierwszym miejscu spośród skorumpowanych zawodów, ale władza w pełni ufa wojskowym sędziom i prokuratorom oraz zapewnia im najlepsze warunki emerytalne. Jak długo to jeszcze będzie trwało?
  • Czy Seremet będzie milczał?
    Dowody są oczywiste. Postanowienie prokuratury powszechnej, które wskazuje na sędziego wojskowego z Poznania jako autora komentarzy z groźbami pod adresem Mariusza Lewińskiego nie wymaga komentarza. Czy Prokurator Generalny Andrzej Seremet nadal zamierza milczeć i zdać się na niezależną prokuraturę wojskową?
  • Nie bądźmy ślepi jak Temida
    Mamy do czynienia
    z Groźba bezprawna – groźba popełnienia przestępstwa na szkodę zagrożonego lub osoby jemu najbliższej, wzbudzająca uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, a także groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub osoby jemu najbliższej.
    lub Groźba karalna - przestępstwo groźby karalnej polega na grożeniu innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę jej najbliższego.
    art. 190 KK § 1. stanowi: "Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
    Groźby karalne są najczęściej formułowane słownie (bezpośrednio lub telefonicznie) lub pisemnie (listy z pogróżkami, wiadomości w formie elektronicznej). Przedmiotem gróźb są przeważnie zapowiedzi aktów przemocy, dokonanie szkód na mieniu bądź ujawnienie kompromitujących informacji (o ile takie ujawnienie naruszyłoby przepisy prawa). Czyn ma charakter umyślny.

    Czytaj całość: http://pl.wikipedia.org/wiki/Gro%C5%BAba_karalna

    Ale, niech w tej sprawie wypowiedzą się prawnicy. Oczywiście nie mogą to być wojskowi, dla których trzeba stworzyć nowe kodeksy.

    Jeżeli sędzia wojskowy grozi w Internecie odpowiednim potraktowaniem w sądzie oskarżonego, to jakie on ma prawo sadzić taką osobę?

    Przestańmy udawać, że nie wiemy, czy taki sposób postępowania takiego sędziego jest zgodny z litera prawa.
  • @autor
    Mam jak najgorsze odczucia po swoich doświadczeniach z sędzią i prokuratorem Sądu Marynarki Wojennej. Co prawda dotyczyło to okresu zaraz po wprowadzeniu stanu wojenngo , ale ci ludzie długo jeszcze funkcjonowali (a może to trwa nadal?) w społeczności wojskowych. Z przedstawionymi praktykami wojskowego wymiaru "sprawiedliwości" nie sposób polemizować, po prostu fakty same się bronią. Oczywiście najbardziej głośną i bulwersującą środowisko sprawą ostatnich lat jest tzw. sprawa naszych żołnierzy oskarżonych o "zbrodnie" w Nangar Khel. Ile jest jednak spraw, które nie wychodzą na zewnątrz. Wystarczy popytać ludzi, którzy mieli kontakt z wojskowym wymiarem sprawiedliwości, jaki mają szacunek ...
    W żadnym z cywilizownnych państwach, w ich siłach zbrojnych, taka sprawa jak ta z Nangar Khel, z takimi "dowodami", nie miałaby miejsca. Ale przyzwolenie, tolerancja (dla świętego spokoju) kolejnych ekip władzy wobec szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości ( przykladów nie zliczę) jest niestety powszechnie znana w społeczeństwie, stąd ocena pracy wojskowego wymiaru "sprawiedliwości" mnie osobiście nie dziwi. Co nie znaczy oczywiście, że ją aprobuję. Pozdrowienia.
  • @Marek Toczek
    Bezsilność wobec bezprawia jest skrajnym wyznacznikiem końca praworządności w Polsce. W każdym państwie zdarzają sie mafie i korupcje prokuratorskie i sędziowskie, ale jeżeli państwo nie jest w stanie stanąć powyżej i w imie racji stanu tego państwa przywrocić właściwe normy, to to państwo jest słabe i nikt z takim państwem nie będzie się liczył. Dzisiaj mamy taka sytuację, że zapisy prawa pozwalają najlepiej funkcjonować ludziom zdeprawowanym i bogatym. Z jednej strony pokazówki w postaci zamykania stadionów, a z drugiej przemoc, agresja i brak bezpieczeństwa na ulicach i w domach.
    W mediach usmiechnięte i zadowolone twarze wojskowych prawników, a w zyciu bezprawne postępowanie najwyższych zwierzchników sądów i prokuratury wojskowej. A jednocześnie bezwzględne wypaczanie procedur sądowych za cichym przyzwalaniem.
    Źle rozliczona Casa spowodowała Smoleńsk. Sędziowie uciekający przed mediami, to dowód strachu przed odpowiedzialnością. I tu nikt nie pyta o powody takich zachowań. Czy to jest przestępcza republika?
  • @Marek Toczek
    Mają się dobrze, nawet bardzo dobrze. Izba Wojskowa Sądu Najwyzszego to niemal wyłącznie ,,sprawiedliwi" z okresu stanu wojennego. Przewodzi im tajny i świadomy współpracownik (który się ujawnił) Janusz Godyń, który utrwalał i bronił socjalizmu jak niepodległości w Katowicach.
  • @swordfish
    Jeżeli nawet sejm RP swoją ustawą rozgrzeszył z odpowiedzialności wszystkich sędziów Stanu Wojennego, to zupełnie inaczej wygląda zajmowanie przez nich kierowniczych stanowisk w naszym wymiarze sprawiedliwości.To jest karygodne, by aktywni w ferowaniu wyroków , dzisiaj zajmowali kierownicze stanowiska. Można się spodziewać, a na podstawie przykładów z filmu być pewnym, że szczególne preferencje będą mieć osoby sprzyjajace swoim szefom. Ten uciekający sędzia jest typowym przykładem takiej postawy. Również sędzia piszący w internecie groźby przeciwko ujawniającym prawdę o łamaniu prawa może liczyć na wsparcie.
    Ten układ może istnieć również dzięki mediom. Środki masowego przekazu odgrywają olbrzymią rolę w ukrywaniu lub eksponowaniu łamania prawa. W telewizji, codziennie przewijaja się dziesiątki polityków, intelektualistów i reprezentujących nas parlamentarzystów, jednak mimo świadomości panującego bezprawia nikt z nich nie podejmuje tematu, a żadna stacja nie widzi potrzeby zorganizowania debaty. Ciągle mowa o sondażach i kto kogo bardziej ośmieszy.
    Jak długo bedziemy ich dalej tolerować?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY